Przyjaciółki - odcinek 312 - 13 Listopada 2025 - odcinek online polsat box go - M jak miłość na dobre i na złe kuchenne rewolucje tvp vod tvn player za darmo za free on-line Przyjaciółki - odcinek - odcinek o
16:44Przepraszam, chciałem potwierdzić specyfikację dotyczącą sufitu w holu głównym.
16:48Już to omawialiśmy.
16:49No tak, ale zrobił pan zmianę.
16:51A my musimy mieć pewność, że materiały, które chce pan dołączyć będą odpowiedniej jakości.
16:57Już to panu kiedyś tłumaczyłem, biorę tylko najlepsze rzeczy.
17:00Ja nie chcę z tym polemizować, ale drewno, które przysłał pana kolega ze swojej firmy nie ma certyfikatu.
17:06Przyjmij od pana dokumenty i umów spotkanie.
17:10Zapraszam do recepcji, zerknę w grafik pana prezesa.
17:13To bardzo proszę.
17:21Dzień dobry.
17:27Ja robię dokumentację dla architekta.
17:33Gdybym się jednak zdecydowała...
17:35Już jestem cały dla pani.
17:37To co, zaczniemy może od ogrodu?
17:42Niestety ja mam jeszcze jedną prezentację, ale jestem bardzo zainteresowana, także się skontaktuję.
17:49Mhm.
17:50Ale to może wizytówkę?
17:52Nie, zadzwonię, zadzwonię.
17:53Ale...
17:56Dzień dobry.
18:19Dzień dobry.
18:20Dzień dobry.
18:21Dzień dobry.
18:22Dzień dobry.
18:23Dzień dobry.
18:26Dzień dobry.
18:27To Wiktor Jereński został wiadomość.
18:53Wiktor, ten facet ze mną jedzie, ja nie wiem co ja mam...
19:23Zapomniała pani.
19:40Coś się stało? Oddycha pani szybko.
19:52Proszę wziąć głęboki oddech, wdech i zatrzymać na parę sekund.
19:56Pomył się.
19:58To...
20:00...wa...
20:02...sie...
20:04...wdech...
20:26Następnym razem, jak poczuje pani przypływ paniki i serce zacznie szybko bić,
20:32to proszę wziąć kilka wdechów i wydechów do papierowej torebki.
20:35Jak nie ma pani torebki, a zazwyczaj tak jest,
20:38to wystarczy złożyć ręce w maseczkę i przyłożyć do ust.
20:42Nauczyłem się, bo moja najstarsza córka ma czasami napady lęku.
20:47Najstarsza?
20:49Tak, mam trzy.
20:51Żona powiedziała, że już wystarczy.
20:54Proszę.
20:55Dziękuję.
20:56Nie chciałem pani wystraszyć.
21:01Nie, nie, to nie pana wina, po prostu...
21:03Ktoś mi ostatnio wyrwał torebkę, a...
21:08A dlatego mam pewne problemy zdrowotne.
21:12Bardzo mi przykro.
21:14W samochodzie mam wodę, przyniosę pani.
21:16Nie, nie, nie trzeba, dziękuję.
21:20Po prostu pojadę do domu i...
21:23Na pewno?
21:24Tak, tak, wracam do domu i...
21:27Więc chce go pani zmienić?
21:30Co?
21:32Na co?
21:34No na ten, który pani oglądała.
21:37A, może.
21:40Muszę się jeszcze zastanowić.
21:41A pan chce go kupić?
21:44A pan chce go kupić?
21:45Ja?
21:46Nie.
21:47Nie.
21:47Nie, bo ja myślałam, że pan też jest klientem.
21:50Nie, nie.
21:51W pewien sposób opiekuje się tym domem.
21:54Byłoby miło, gdyby trafił w dobre ręce.
21:56Na przykład pani.
22:00Do widzenia.
22:03Do widzenia.
22:03Dziękuję.
22:16Byłeś świetny.
22:18Nie, wykonywałem tylko swoje zadanie.
22:21Nie tylko.
22:22Twój sposób przygotowania dokumentów.
22:24Tak jak podawałeś mi argumenty.
22:26Kacper, naprawdę masz szansę być bardzo dobrym prawnikiem.
22:32Ja nie wiem, czy to jest szczery komplement.
22:34Dlaczego?
22:36Bo ja już nie wiem, w co mam wierzyć.
22:40Przykro mi, Kacper.
22:42Wyobrażam sobie, co możesz czuć.
22:45Potraktowaliście mnie państwo jak smarkacza.
22:47Nieprawda.
22:47To była czyjaś tajemnica.
22:50Nie zdradza się czyjeś tajemnic.
22:52A poza tym...
22:53Jak ty sobie to wyobrażasz?
22:55Jak mielibyśmy ci to powiedzieć?
22:57I tak czuję się jak frajer.
22:59Zastanawiałem się, czy nie odejść z państwa kancelarii.
23:03Ale nie.
23:04Skończę u państwa aplikację.
23:07Bo rzeczywiście jestem dobry w tym, co robię.
23:10A poza tym...
23:12Chcę, żebyście mieli wyrzuty sumienia.
23:17Przepraszam, nie powinienem cię tam wysyłać.
23:25Zagodziłam się.
23:26Potem sama się nakręciłam zupełnie niepotrzebnie.
23:28Przepraszam ci bardzo.
23:29Nie miałem pojęcia, że on może się tam pojawić.
23:32No i wyraźnie poczuł się pewnie.
23:34A może to nie jest ten facet?
23:36Słuchaj, on powiedział, że tylko zajmuje się tym domem.
23:38Może, nie wiem, jest administratorem
23:41albo sekretarzem tej ich fundacji.
23:44Co ty się tak nakręcasz?
23:45Patrycja, ja chcę, żeby zapłacił za to, co zrobił.
23:48Ale to nie może być ten twój pirat.
23:50On był naprawdę miły.
23:52Ale to nie jest miły facet.
23:53Ale ten jest.
23:55Gdybyś słyszał, jak on mówił o swojej rodzinie.
23:57Zabił dwoje ludzi i uciekł.
23:58Ma trzy córki.
23:59Przez niego dziesięcioletnie dziecko straciło rodziców.
24:03Dobra, widzę, że do ciebie żadne argumenty nie docierają.
24:06Masz tutaj swoje zdjęcia.
24:08I chociaż dopuść możliwość, że się mylisz.
24:10Hm?
24:11Brawo.
24:28Wrócili.
24:30Coś ci się stało?
24:34Poddałem się i darzyłem się w ci.
24:36Oli, leć do zamrażarki i przynieść dziadkowi trochę lodu.
24:41Dzięki, Oli.
24:44Ojciec Kacpera wpadł.
24:46Może mu nie oddałem.
24:47On myśli, że powiedzieliśmy Kacperowi.
24:50A Kacper ma teraz do nas żal?
24:52Że myśmy wiedzieli i nic mu nie powiedzieliśmy.
24:55Przepraszam, bo to jest moja wina.
24:58Chlapnęłam coś i nie sądziłam, że Kacper będzie to sprawdzał od razu.
25:02A, trudno. I tak byś się jakoś tam dowiedział.
25:05Przepraszam.
25:07Dobrze, że już wie.
25:09Fatalnie się z tym czułam, że tak przychodził tu i chwalił tego ojca.
25:15Przyłóż sobie.
25:16Dziękuję.
25:17Bolicie?
25:18No, bardziej boli, że nie oddałem.
25:21Tej fromudze.
25:26Traktuję ją jak własność.
25:28A wiesz, widać niedługo na to pozwalała, więc się przyzwyczaił.
25:31Pewnie tak.
25:35Możemy sobie coś obiecać?
25:38Co?
25:41Że będziemy sobie mówić prawdę.
25:46Mam ci teraz włożyć deklarację pomiędzy serem a ubieraniem pieczarek?
25:51Ja mogę obiecać.
25:55Dobrze.
25:57Będę ci mówić prawdę.
25:59I tylko prawdę.
26:00Powiedz,
26:04ciężysz się już tak, że zostaniemy
26:06rodzicami chrzestnymi Anielki?
26:09Bo miałbym się wątpliwości.
26:10No bo
26:11odpowiedzialność tak tyle bardzo polega.
26:14No, a poza tym
26:15na początku
26:16jakoś ten układ dziwnie mi wyglądał.
26:20No ale widzę, że
26:20się starają, a poza tym lubię odkara.
26:23No i nie mamy już tego wątpliwości żadnych.
26:32Już!
26:33Chwila!
26:33Bory!
26:37Cześć!
26:39Miło cię widzieć.
26:41Bingo, kochana!
26:42Hej!
26:43Hej!
26:44O!
26:45Co mamy na kolację?
26:47My?
26:48No chyba nie chcesz wyrzucić za drzwi
26:49samotnego, zgłodniałego wędrowca.
26:52Samotnego?
26:53Przecież w domu masz pełną hadę.
26:55Przypominam ci, nasze dziecko jest na kolaniach.
26:56Gabi jest na ramce.
26:57Andrzej.
26:59Co z nim?
27:01Dzieje się z nim coś naprawdę niedobrego.
27:04Wychodzi z domu.
27:05Sam!
27:07Martwi się o niego.
27:09Zaraz, wy coś wiecie?
27:12Wiecie o czymś, o czym ja nie wiem.
27:13Na pewno nie.
27:14Nie!
27:16Snika.
27:16Rozumiesz?
27:17Znika.
27:18Na całe godziny.
27:20Potem wraca.
27:22Jakiś tak się mętnie tłumaczy.
27:23Nagle ma przede mną tajemnicę.
27:25Przecież to jest okropne.
27:26Słuchaj.
27:27W tym ci nie pomożemy, ale...
27:31Może zjesz z nami.
27:32Jeżeli oczywiście chcesz.
27:35A, skoro nalegacie.
27:38Wiecie...
27:41Czasem czuję się taki...
27:43Jaki?
27:46Nikomu niepotrzebny.
27:53Mogę was przytulić?
27:55Nie.
27:55Nie.
27:55Nie.
27:56Nie.
27:56Muszę gdzieś odstoić z lodów.
27:57Na kryj to stało.
28:02Tylko szukaj.
28:06A ja?
28:07Głupi.
28:08Chciałem być taki jak on.
28:10No właśnie, ale ty naprawdę nie musisz być jak nikt.
28:12Ty nie musisz nikogo naśladować.
28:14Ty sam.
28:14Sam jesteś takim unikalnym egzemplarzem.
28:17plażem i to świetnej jakości.
28:20Nie, nie, nie.
28:21Ja jestem naiwniakiem.
28:24Po prostu ufasz ludziom.
28:27On nas oszukiwał.
28:29Przez całe życie nas oszukiwał.
28:31Że ja, mama i Kaśka jesteśmy najważniejsi.
28:36Bo tak jest.
28:37Tak jest.
28:38Jesteście najważniejsi.
28:39Tak, czy ty w ogóle cokolwiek wiesz o tej nowej relacji?
28:44Nic.
28:45Bo to jest skok w bok.
28:47Z konsekwencjami.
28:48Ale ja mam brata.
28:50Brata, no masz.
28:51On chyba nie powiedział nic maszce.
28:55Ja już mu powiedziałem.
28:56Że jak ja się dowiem, że on...
28:59Ach, muszę jeść.
29:01Nie, nie, nie, nigdzie nie idziesz.
29:02Siadaj na tyłku tu.
29:03Siedź.
29:04Nigdzie nie pójdziesz.
29:05W tym stanie.
29:06Prześpisz się u mnie na kanapie.
29:08A jutro zobaczysz to wszystko na nowo.
29:10Nowymi oczami.
29:13Najbardziej rają nas ci, których kochamy.
29:16No właśnie, właśnie.
29:17To już jak takie banały opowiadasz,
29:20to naprawdę już nie pijesz.
29:21Ale ja naprawdę myślałem, że ja i ją...
29:25To źle myślałeś.
29:27I nic się nie zmieniło.
29:29Ona dalej kocha tego Toma.
29:31Ja sobie jeszcze coś zamówię.
29:32Ale ten pan nic nic...
29:34Przepraszam, ten pan nic nic nie pije, tak?
29:36No, dziękujemy panu, a my już wychodzimy.
29:40Ale mnie naprawdę nikt nie kocha.
29:43Nikt mnie kocha naprawdę.
29:45Ma prawdę, ma prawdę, to już stąd idziemy.
29:47Proszę iść za mną.
29:48Nikt.
29:49Do wikania.
29:51Idziesz za mną.
29:51Chodź, trzymaj się.
29:53Nie kiwaj.
29:54Nie ma, nie.
29:55I'll give you my taste of faith.
29:58Give you my taste of love.
30:01KONIEC
30:31KONIEC
31:01KONIEC
31:31KONIEC
31:33KONIEC
31:35KONIEC
31:37KONIEC
31:39KONIEC
31:41KONIEC
31:43KONIEC
31:45KONIEC
31:47KONIEC
31:49KONIEC
31:51KONIEC
31:53KONIEC
31:55KONIEC
31:57KONIEC
31:59Erwin Lubart to Sochacki, nie mam odpowiedzialności.
32:10Mogę najpierw wyczyścić zęby, zanim zaczniesz wymierzać sprawiedliwość?
32:15Dzień dobry, Wiktor Janyński. Cieszę się, że mnie poznajesz.
32:33Tak, słuchaj, mam pilną sprawę. Musimy się zobaczyć.
32:38Nie, to nie jest na telefon.
32:45Cześć. Myślałem, że jesteś w Londynie.
32:51Wróciłam rano. Przepraszam, mam spotkanie z adwokatem.
33:04Odchodzę od Artura.
33:10Jesteś pewna?
33:15Potrzebujesz pomocy?
33:20Śpieszę się.
33:32Obudził mnie o siódmej, żebym oglądała porównywanie zdjęć. Oszalał.
33:35Ma rację. Przestępstwo tego kalibru się nie przedawnia. W końcu facet zabił dwie osoby i uciekł.
33:41Ale ten facet jest miły, jest sympatyczny. Udzielił mu pierwszej pomocy.
33:45I mówi sąsiadom dzień dobry.
33:47Może to, co zrobił, go zmieniło. Albo ma wyrzut do sumienia.
33:51Wiecie co, może ja się po prostu dobrze maskuję. No przecież dużo jest takich przypadków, że ktoś udaje kogoś innego, dopóki go nie złapią na gorącym uczynku.
34:00No może. Może, może.
34:03W każdym razie, Wiktor chce wznowić sprawy i w tej chwili właściwie nic innego nie jest dla niego ważne.
34:10Ja mam za to coś ważnego.
34:14Chrzciny, anielki.
34:16Jesteście zaproszone.
34:18To miła wiadomość. A kiedy?
34:20Za tydzień.
34:22Cieszę się.
34:23Mam nadzieję, że Pawła widzą, żeby goić się nos.
34:27Co?
34:28Co wy tam wyprawiacie w tym łóżku?
34:30Nie, to nie ja. To ojciec Kastra.
34:31Jak to wtedy padł?
34:33Anka!
34:35Nie no, dłuższa historia.
34:37Ale to u mnie jest.
34:40Cześć.
34:46Cześć.
34:48Miło cię widzieć.
34:51O co chodzi, bo mam mało czasu.
34:54Tak, jasne.
34:56Jak się czujesz?
34:58Dobrze.
35:00Biorąc pod uwagę okoliczności, muszę teraz pomóc mamie.
35:05Zupełnie się załamała.
35:07Kaśka z kolei...
35:12Nieważne.
35:15Po co chciałaś się spotkać?
35:17Chciałam cię przeprosić.
35:19Za co?
35:21Za to, że powiedziałaś mi prawdę?
35:23Za to, że nie zrobiłam tego w lepszy sposób.
35:25A jaki byłby dobry?
35:28Posłuchaj...
35:33Ważne, że wiem na czym stoję.
35:38Muszę teraz wysnuć wnioski.
35:40W każdej sprawie.
35:41W tym, co myślałem o tobie i o mnie.
35:45Przecież będziesz miała dziecko z Tomaszem.
35:50Wrócicie to w siebie.
35:52Ty go kochasz, on kocha ciebie, więc co ja miałbym tam robić?
35:56Więc...
35:59Sorry, ale mam obowiązki wobec własnej rodziny.
36:05Cześć.
36:07Cześć.
36:08Cześć.
36:16O chłopaki.
36:19Cześć.
36:22No nie, nie, nie, nie, nie.
36:24No nie, panowie.
36:26Ja już mam tego dosyć, naprawdę.
36:28Bardzo proszę, zanim przyjdą klienci,
36:29macie sobie wyjaśnić wszystkie sprawy między wami.
36:32Jakie sprawy?
36:34Robert uważa, że nie jesteś wobec niego szczery.
36:36Ja?
36:39Robert, powiedz mu to, co nam wczoraj, no.
36:45Nie, nie, nie, nie.
36:47Po co te niedopowiedzenia?
36:49Sekrety mogą zniszczyć każdą relację, no?
36:55Dobrze.
36:59Czuję, że nie jesteś ze mną szczery.
37:04Coś przede mną ukrywasz.
37:05Znikasz.
37:08Znikasz.
37:10Na całe dnie ciągle gdzieś wychodzisz.
37:12To przez Gabi?
37:14Tak jesteś zmy, że ona ciągle z nami mieszka?
37:17Nie.
37:18Znaczy.
37:21Czyli znalazłeś sobie kogoś, z jakim wolisz spędzać czas.
37:25Nie.
37:28To przez te męskie kręgi.
37:31Co?
37:32No przecież ty się z tego nabijałeś.
37:35A ja czasem potrzebuję coś z siebie wyrzucić.
37:39To mnie nie możesz z siebie wyrzucić?
37:41Jestem twoim najlepszym przyjacielem, czy nie?
37:42No, ale jesteś.
37:44No.
37:46Tylko myślałem, że będziesz mnie oceniać.
37:48Ja?
37:50A kto?
37:51Andrzej.
37:52Ty mi możesz wszystko powiedzieć.
37:55Zawsze.
37:56I w kręgu, i bez kręgu.
37:59Serio?
38:01Oczywiście.
38:03Aaaa, wyszło.
38:08Słuchajcie.
38:09Dostałam zaproszenie od Natalii na chrzcijnej córeczki.
38:12Miło, prawda?
38:14A my?
38:16A wy?
38:17Też dostaniecie, spokojnie.
38:18Zaraz przyjdzie to jej przypomnę.
38:19Ale wy, na razie, wychodźcie stąd.
38:21I to już.
38:23No i rozniosła się.
38:24No wiesz, media uwielbiają babrać się w takich historiach.
38:34Tylko szkoda kacbra.
38:36Poradzi sobie.
38:38Kiedyś trzeba dorasnąć.
38:44Kancelaria Strzeletcy, słucham?
38:47Zadowoleni?
38:49Jeśli chodziło wam o zniszczenie mnie i całej rodziny, to osiągnęliście swój cel.
38:53Ale ja wam tego nie daruję.
38:55Słyszycie?
38:56Nie daruję wam!
39:02Dobra, dziewczyny, potrzebuję waszej pomocy.
39:05Mam trzy sukienki i nie wiem, którą wybrać.
39:09Jak ja uwielbiam takie wybory?
39:11Ta jest doskonała.
39:12Pokaż.
39:13Idealna, ma wszystko.
39:14Ma, tak, kokardę, palbanki i ta przepiękna koronka.
39:18Cuda.
39:20Kilka rozmiarów większa i będzie dobra nawet na ślub.
39:22Czyli przesada, tak?
39:24Nie!
39:25Jest doskonała!
39:26Beza i księżniczka w jednym.
39:27Dokładnie.
39:28Dziewczyny, każda z nas marzyła o tym, żeby być księżniczką.
39:31I nie mówcie, że nie, bo wam nie uwierzę.
39:33Ta?
39:34Ta?
39:36Nie, no to jest bardzo ładna też, tylko taka, wiesz, bardzo skromniutka, eko.
39:40No właśnie, a to jest, to są przecież chrzciny, kochana, a nie żadna akcja do sadzenia drzew.
39:46Nie, ta nie.
39:47Dobra.
39:49Ta.
39:50O.
39:51O.
39:52O.
39:53Ta.
39:54Jest słodziutka.
39:55Śliczna.
39:56Tylko kokardkę dodamy z tyłu, będzie dobrze.
39:58Nie, ta jest najładniejsza i to bez kokardki.
40:01Ta i tylko ta.
40:02Dobrze, że Aniela jeszcze nie chodzi.
40:04Problem butów z głowy.
40:06Ty chyba żartujesz.
40:07Na taką okazję, w samych skarpetkach, bez butów?
40:10Co, mam kupować buty na jeden raz?
40:12Powiedz to pan niemłodej.
40:16Ej, o tobie co znowu? Ej, Gabi.
40:19Dziewczyny, ja marzę o tym naprawdę, żeby mieć takie problemy.
40:22Hmm, przecież robisz wszystko, żeby twoje życie się ułożyło.
40:26No właśnie, ja robię wszystko, naprawdę.
40:28Tylko, że cały czas nie udało mi się znaleźć nikogo, kto.
40:31Z kim chciałabym się spotkać chociaż drugi raz, a co dopiero założyć rodzinę?
40:34No dobra, dobra, a czekaj, a ten od polerowania, no był tu już kilka razy.
40:38No właśnie, czyli co o nim wiemy, to że obsesyjnie dba o paznokcie.
40:43Myślicie, że to rokuje?
40:45Ja zaczęłam od końca. Najpierw dziecko, a potem...
40:48O, Oskar!
40:50Hej, no proszę.
40:52Cześć, sekunda.
40:54Cześć, kochani, właśnie wybrałyśmy dla ciebie piętą sukienkę na chrzciny.
40:58Ej, muszę na chwilę skorzystać z twojego laptopa.
41:00O, ktoś tu chyba potrzebuje cyberdetoksu.
41:03Nie, nie, wiesz co chodzi.
41:05Ej, mogę go właśnie namierzyć.
41:08Co?
41:10Daj laptopa.
41:12I co?
41:16Chyba wiemy już skąd działa ten szczur.
41:18No ale tak naprawdę może być wszędzie, no...
41:20No na Zanzibarze, w Chinach...
41:22Nie, nie, zbyt wiele wiedział o Warszawie i jeszcze o Łomży.
Be the first to comment