List options
Export
Player mode on | off
Grid
List
Thomas Anders, Modern Talking - Września (3.05.2010)
http://www.thomas-anders.com/http://www.thomas-anders.pl/site.php?strona=news.htm
2010 ICH TROJE - REQUIEM - KATASTROFA W SMOLEŃSKU
Po uzyskaniu wyraźnej, pisemnej zgody od pana Michała Wiśniewskiego oraz członków zespołu ICH TROJE wstawiłam film w pełni przez nich wykonany:Requiemsłowa: Michał Wiśniewski, W. Shakespeare, M. Pawlikowska-Jasnorzewskamuzyka: Jacek Łągwaodrzuciwszy smętność ziemskich kajdanówtańczę w niebiosach na skrzydeł srebrnych radościwspiąłem się się ku słońcuw nieokrzesaną wesołość chmur przedzielonych światłemi oddawałem się tysiącom rzeczy o których nikt nawet nie śniłw pętlach, wzlotach i wstęgachi ciszą umysłu niesionyprzemierzałem nieskalaną świętość przestrzeniuniosłem dłoń mojąi dotknąłem oblicza Boga!Bóg chciał stało sięchoć żal serce rwieto On nadał kurs Wam do niebapewnie nie chciał być sampotrzebował Was tamtylko czemu już dziś powiedz nam?nad zachmurzonym niebemszukamy ptakówpowracających do gniazdoddajmy Bogu w ręcetę czarną wstęgęnie chce jej Panie nikt z naslecz dziś, nie smućmy sięnie mówmy "żegnaj" lecz "do widzenia"my też, będziemy tamzabrałeś ich więc zabierz i naswzbić się do gwiazdtańczyć wśród chmurumierać by znów się narodzićbędziemy tu trwaćpytamy dziś Wasdlaczego musicie odchodzić?nad zachmurzonym niebemwciąż szukam ptakówchcących powrócić do gniazdoddajmy Bogu w ręcetę czarną wstęgęnie chce jej Panie nikt z naslecz dziś, nie smućmy sięnie mówmy "żegnaj" lecz "do miłego"my też, będziemy tamu nieba bramgdy przyjdzie nasz czasaeroplan, najpiękniejszy ptak białyleci w otchłań ponad chmur szarzyznęma skrzydła jak szarańczajest jak orzeł śmiałya oczy ma i sercemężczyzny...
Przyjacielu jedyny; L'ami unique
Przyjacielu mójJedyny jakiego miałamWiesz, kto zadał mi bólI wiesz, kogo kochałamWyróżniłam CięJak pośród stada - wilczęInni słyszą mój krzykTy słyszysz, kiedy milczęCzas byś jechał jużEgzamin zdać u MuzNiech tam Twój Anioł StróżTeż siedzi przy pulpicieNie oszczędzę CiW ostatnich dniach goryczyŁatwiej będzie, gdy jaJuż się nie będę liczyćBowiem mój świat jest tuJak ta - historią małąTo zamiast łez po tychKtórych się kochałoA Ty masz czas pójść tamGdzie każdy koncert galąWięc nie licz łez po tychKtórzy tu zostaliPrzyjacielu mójJedyny jakiego miałamBo w mężczyznach - jak wieszNajwyżej się kochałamWyróżniłeś mnieWięc to mi też wybaczyszInni widzą mój śmiechTy widzisz, kiedy płaczęNie zostawię CiKartki wetkniętej w drzwiBo chociaż ja i TyTo nigdy nie myBo uciekłam byNie było już goręcejJesteś jak mój senMasz lat niewiele więcejCały Twój świat jest tamGdzie każdy koncert galąPokochaj tam, wśród tychCo jak my - kochająGdzie słyszysz śpiew - tam idźTam ludzie serca mająWierz mi, ci drudzyNigdy nie śpiewają
Prosba Agaty; La demande d'Agaty
A kiedy zasnę, kochanie, gdy się ze światem rozstanęI będę długim przedmiotem, raczej smutnymCzy mnie wtedy przygarniesz? Ramionami ogarnieszI naprawisz, co popsuł los okrutny?Często myślę o tobie, często piszę do ciebie głupie listyW nich miłość i uśmiechPotem w piecu je chowam. Płomień skacze po słowachNim w popiele nie uśnie, jak jaA kiedy zasnę, schowajcie mnie w lipowe skrzypeczkiPod głowę dajcie mi moją wiarę, moją miłośćA kiedy zasnę, przytulcie mnie do waszej przyjaźniI mówcie, mówcie mi, że pamięć jest wiecznaA kiedy zasnę, ogrzejcie mnie pocałunkamiI zamknijcie nimi moje orzechowe oczyA kiedy zasnę, kochajcie mnie, kochajcie mnie mocnoI grajcie mi na drogę moją kołysankęI poproście Pana by otworzył mi nieboJak otwiera usta do modlitwyWiarą swoich oczu rozpalcie nowe słońcaI powiedzcie chłopcu, którego tak bardzo kochałamBy nie deptał nigdy rumiankówRumianków deptać nie możnaA kiedy zasnę, pamiętajcie o moich piosenkachI nie pozwólcie im, nie pozwólcie milczeć!A kiedy zasnę, uczcie ludzi jak się uśmiechaćI pokażcie im jak dobrze mieć serceI poproście Pana by otworzył mi nieboJak otwiera usta do modlitwyWiarą swoich oczu rozpalcie nowe słońcaI powiedzcie chłopcu, którego tak bardzo kochałamBy nie deptał nigdy rumiankówRumianków deptać nie możnaKiedy odchodzicie ode mnieSufity smutku spadają pod me stopyKiedy odchodzicie ode mnieJestem tak sama, że aż boliKiedy odchodzicie ode mnie...Boję się, że zawsze tam zostanieKiedy odchodzicie ode mnie...Wołam "Kocham cię zostań"...
Aniele moj; Ange mon
Aniele mójProwadzisz mnie za rękę.Znasz każdy uśmiech, każdy ból.Znasz wszystkie drogi kręte.Nie odchodź choćbyś myślał,że o Tobie zapominam,że niby dobrze znałeś mnie,a jestem całkiem inna.W cieniu swych skrzydeł ukryj mnie,daj sercu łyk wytchnienia,bo jeszcze wiele trudnych chwili wiele do zrobienia ღ♥ღ
Wspomnienia szkolnych lat; De le souvenir des âges scolaires
Bywają w życiu chwile, które w pamięci zostają i choć czas szybko mija, one nie przemijają. Są też osoby, które raz poznane, zostają w życiu niezapomniane...Les moments fréquentent à l'existence, qui restent au souvenir et bien que le temps passe vite, elles ne passent pas. Il y a aussi les personnes, qui de la fois reconnu, ils restent à l'existence inoubliable...
Tam gdzie rosna dzikie roze
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------postanowiłam wstawić polską wersję językową tej ślicznej piosenki, którą wyśpiewał Teatr Korez, do oryginalnego clip'u, troszkę przeze mnie przerobionego, w wykonaniu Kylie Minogue & Nick Cave - Where The Wild Roses Growj'ai décidé intercaler la version polonaise linguale de cette chanson jolie, le Théâtre Korez a chanté qui, à film originale, légèrement par moi refait, au travail Kylie Minogue & Nick Cave - Where The Wild Roses Grow----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Kiedy kobieta placze; Quand la femme les vagissements
zacytuje slowa jednej z moich komentatorek, ktore pozostawila pod moim clip'em:) uwazam, iz sa dopelnieniem slow wyspiewanych w utworku :-)"Lzy kobiety sa niczymW porownaniu z deszczem,czy placzem aniolow.Kiedy placza aniolowieWszyscy to widza,Wszyscy odczuwaja,A kiedy kobieta placze,Nikt nie zauwaza.Aniolow pociesza slonce.Jasne i cieple.Otula mokre twarze swoichNieziemskich przyjaciol.A kto kobiete pocieszy?Kiedy z niej pada deszcz,Ale nie ma słonca,Ktore by ja ogrzalo.Kobiety lzy deszczu leca,Dopoty dopoki sie nie skoncza..."